A mamy tu Arrancarkę Taiyou i Sinigami Tsuki, posiadające niezmierzone moce głupoty.
- Perspektywa Shinigami -
Szłam sobie spokojnie raźnym krokiem do biura mojego braciszka, który znowu miał dla mnie jakieś zadanie. Odkąd tylko pamiętam zawsze lubił się rządzić ale po tym jak został Kapitanem było jeszcze gorzej.
Mam wrażenie, że spokojny i raźny krok się wzajemnie wykluczają O.o Już na dzień dobry wywieszamy plakaty za zaginionymi przecinkami.
Co prawda odnosił się do mnie z szacunkiem, bo w końcu byłam starsza o ponad 13o lat ale i tak bywał irytujący -_-‘’.
O ile lat? 13o?
Kiedy zbyt bardzo mnie wnerwiał po prostu dostawał po łbie. Wściekał się wtedy okropnie chociaż nic mu to nie dawało.
Już teraz dam sobie rękę urąbać, że ten braciszek to Tosiek.
- O co tym razem chodzi Shiro-chan? ^^ – spytałam z przymilnym uśmieszkiem.
Ile już razy ci mówiłem nee-chan, żebyś mnie tak nie nazywała? >< -_-‘’ – Toshiro spuścił głowę w geście rezygnacji.
- Oj nie piekl się tam bardzo ^^ – zmierzwiłam mu pieszczotliwie włosy – A więc Hitsugaya-tacihou… cóż to za misję masz dla mnie? – spytałam swoim poważnym tonem.
- Nie dla ciebie, a dla nas.
Te dialogi...
- Nani?! O.o Wow… To ty ze mną idziesz? Jaaaa… No nieźle xD
- Nie tylko ja ale Matsumoto, Madarame, Ayasegawa, Abarai i Kuchiki także.
- Yay xD A dokąd wyruszamy? – spytałam rozochocona wzmianką o Rangiku, którą bardzo lubiłam.
... są takie mądre i na poziomie. Szczególnie z tymi emotikonami
- Na ziemię… – gleba na podłogę (dobrze, że nie na sufit)… serce mi na chwilę stanęło i przestałam oddychać. Do tego straciłam przytomność -_-‘’
No skoro nie oddychasz, to co się dziwisz że mdlejesz? Xx
braciszek od razu rzucił mi się na pomoc chociaż reagowałam tak zawsze kiedy słyszałam wzmiankę o wycieczce tam. – Onee-chan! – zero odzewu z mojej strony – Tsuki do cholery jasnej odezwij się wreszcie!
Jebnij ją, może się ogarnie. A jak Bóg da - to już się nie podniesie.
{Nudna rozmowa pełna emotikon o tym, że gówna bohaterka kocha chodzić na ziemię. Idą tam, by pomóc "Truskusiowi" w ewentualnej walce z Arrancarami. BoCHaterka w biegu się pakuje, idzie przez bramę, wita z Uraharą i innymi, wskakuje w gigai i idzie do szkoły. Tak, wszystko na jednym oddechu.}
Uczniowie wymienili swoje nazwiska i imiona, a ja ze swoją pamięcią zapamiętałam tylko jedno oprócz tych, które już znałam. Jego właścicielką była brązowowłosa dziewczyna o dziwnym reiatsu. Nazywała się Keito Taiyou. Siedziała za Ishidą. Trochę przypominała Arrancara swoją energią duchową ale rozważania zostawiłam sobie na później.
Usiadłam w ławce za Ichigo i mierzyłam dziewczynę wzrokiem od stóp do głów. Pozornie wyglądała normalnie ale dawało się w niej wyczuć tą dziwną aurę.
Pewnie nikt inny tego nie zauważył, poza nią. Bo to nie tak, że Ishida wykrył wszystkich nim oni sami się wykryli. Poza tym, skoro miałaś to zostawić na potem, to po chuj mierzysz biedną dziewczynę i ją wkurzasz?
-Perspektywa Arrancarki -
Kolejny shinigami, co? (...)
Wróciłam do pustego patrzenia w tablicę po której nauczycielka coś pisała, Shinigami…
Nauczycielka też jest Shinigami? Może wy w ich akademii jesteście?
Chyba nie przyszli mnie zabić?! >przerażona wyciąga siekierę zza pleców: w wyobraźni xD<
...what?
Popatrzyłam na nią zainteresowana i zauważyłam, że sposób w jaki dokucza Ichigo jest wyrafinowany aczkolwiek niezwykle dokładny, mniemam iż dziewoja wyrobiła sobie doktorat xD
zaraz na co jej cyrkiel?! O.o Ichinii ma troszkę wystraszoną twarzyczkę, rany, tej miny jeszcze nie widziałam. Wyjęłam notesik i zapisałam minę, numer 119: boję się cyrkla. Była jeszcze mina 12: boję się zeszytu, wtedy Rukia pokazywała mu swoje rysunki, totalna masakra.
...Ni chuj, ale nic nie rozumiem.
{Mega nudna rozmowa obu głównych bohaterek. Obie równie tępe więc po dwóch zdaniach są już friendsforever}
Usłyszałyśmy wycie kojotów a przez boisko przeleciało kilka suchych krzaków.
Te krzaczki przeleciały swoim prywatnym samolotem
- Może po szkole wyskoczymy gdzieś, niedaleko otworzyli nowy sklep.- (...) Tsuki zawału dostała! T^T Zaczęłam panikować aż nagle przybiegł zaaferowany Toushiro i zaczął po mnie wrzeszczeć, staliśmy nad trupem i po sobie krzyczeliśmy!
- Ty głupia, chyba nie powiedziałaś słowa na „s” !- Krzyknął próbując obudzić siostrę.
Słowo którego można się bać: scyzoryk- Skaleczenie na 6 sposobów! jak nie więcej! skalpel- cieńcie proste, sprzęty domowe… se… ><#
- Ty zboczeńcu!
Według niej, to jej koleżanka zemdlała na słowo "seks". Więc dla czego to niby on jest zboczony? I dlaczego samo słowo seks czyni z kogoś zboczeńca? [może po prostu chodzi o ser?] Nawet by pasowało do tutejszego poziomu inteligencji...
W końcu udało się nam tam dotrzeć i kobieta zajęła się Tsuki.
Na pewno szkolna pielęgniarka bardzo się ucieszyła na widok sztywniejących zwłok uczennicy. Jeszcze pewnie je wskrzesiła. Of course
Rozdział II
- Perspektywa Arrancarki -
Wybiegłyśmy z gabinetu, i nim się obejrzałam byłyśmy poza szkołą, a po minucie na głównej ulicy. Woooooow, ta dziewczyna ma napęd na 4 nogi!
Aha X-x
- Czemu się zatrzymałaś?
- Bo mi się przypomniało, że nie wiem gdzie jest ten sklep.
Stałyśmy na środku ulicy przyglądając się sobie nawzajem. (...) osobiście nie czytam w myślach, ale wiem o czym ja myśle. Otóż zastanawiałam się: O co jej chodzi?
No nie wiem... może o to, że nie wie gdzie jest ten sklep?
(...) gdy się zatrzymałyśmy przed drzwiami, gdyż musiałyśmy obejrzeć wystawę, a akurat były same różowe rzeczy, więc dostałyśmy niezłego ślinotoku.
Ja to rozumiem tak, że gdy one się zatrzymały przed sklepem, to na szybko ktoś poukładał wystawę.
-Wezmę to, i to, jeszcze to! Ok idziemy przymierzać!- Zawołała. Niosła górę ubrań a ja kilka, Gór ubrań? Obróciła się w moją stronę i nagle lawina na mnie spadła. Wrzasnęłam i po chwili nastała ciemność.Nie wiem ile minęło, z nikąd pomocy, moim jedynym przyjacielem do którego mogłam się odezwać był pan Szalik.
-Tsuki… Jestem kto?
Przez ten szok zapomniała kim jest.
Podeszłyśmy do kasy, a tam Szayel.
- Irrashaimase! ?!
- Co ty tu robisz?!
- Przegrałem zakład. I wylądowałem w opku
-Aaaa, teraz to jest jasne!- Powiedziała uhahana Tsuki patrząc na napisna jednym z wieszaków, palcem wskazywała na pierwszą literę- SWAT to w skrócie: Sklep Wezwania Aizena tylko nie wiem co to jest to T..
Ta nazwa jest dobijająco bez sensu.
- Chce podreperować fundusze, bo już mu na Liptona nie starcza xD
Ej, zaraz... tak mnie naszło na refleksie. Jedna to Arrancarka która z nieznanych przyczyn siedzi na ziemi. Poza swoją aurą, nie ma żadnych cech szczególnych ale mniejsza o to... druga to shinigami. Obie wiedzą, że druga jest wrogiem (a na pewno jedna). Pani Shinigami spotyka w sklepie Arrancara. Nie jest zdziwiona, zbulwersowana... nie sięga ręką w stronę miecza. Ona się świetnie bawi.
A na nim Aizen z bananem na ryju, pokazujący kciuk, ale w tym nie ma nic złego, byle tylko żeby nie miał na sobie różowych, koronkowych stringów!
...what?!
- perspektywa shinigami -
Doszłyśmy pod szkołę. Wiedziałam, że wszyscy będą na mnie czekać. Of course Toshiro o mało nie zszedł na zawał jak zobaczył tyle zakupów. Rzuciłam wszystko na ziemię i zaczęłam przed nim uciekać wrzeszcząc, bo gonił mnie i groził, że jak dopadnie to ukatrupi T^T W końcu wpadłam na genialny pomysł xD Schowałam się za Truskawką xD
To chyba jest parodia O.o Tylko taka... nie śmieszna. Bardzo nie śmieszna.
- Aaaaaaaaaaa! Ichigo! Obroń mnie! On jest niebezpieczny! T^T – zaczęłam mu się wydzierać do ucha. Swojego?
{mega śmieszna i inteligentna kłótnia}
-Wow xD Nie no… mamy takie różne przezwiska dla kilku osób. xDSzczeżuja ?! to jak już się pewnie zorientowałaś mój braciszek xD Glista to ten łysy czyli Ikkaku, a Gleba to ten narcyzowaty czyli Yumichika. ^^
...Tak bardzo to Yumichice pasuje...
Rozdział III
Usadowiłam się wygodnie pomiędzy przerażonym samym moim widokiem Ichigo, Te zdania są momentami takie... bez sensu... a moim kochanym braciszkiem. Pociągnęłam Taiyou za rękaw więc siłą rzeczy usiadła obok mnie.
Na pewno armia zbawienia pod przewodnictwem Ichigo była zachwycona, że w ich tajnej bazie, na spotkaniu u tajemnego poplecznika siedzi wróg.
{Shinigami wybija duszę Arrancarki z gigai, za pomocą laski Urahary}
- Nie odpowiedziałaś mi wtedy pod szkołą na pytanie ^^ Ale mniejsza o to. Jest dokładnie tak jak myślałam. Jesteś Arracarem ^^
NO CO TY NIE POWIESZ
- Nosh… Nie przyszło ci do głowy, że może ja nie chcę, żeby ktoś o tym wiedział?! ><
NO NIE MÓWCIE, ŻE NIKT NIE ZAUWAŻYŁ.
Okazało się, że należała do Espady. Na dowód pokazała nam wytatuowaną na swoim biodrze cyfrę „7″. Szayel i Nnoitora się przeciwko niej zmówili. Mieli ją unicestwić, aby czarnowłosy mógł zająć spokojnie jej miejsce w Espadzie, a różowowłosy jego pozycję. Skomplikowane nie? xD
Już nie nadążam...
Morfeusz porwał mnie w swoje objęcia.
Mam nadzieje, że już nie wypuści...
Przede mną stał jakiś niebieskowłosy Arrancar z bananem na ustach.
Zastanawiałam się co też wprawiło go w taki dobry nastrój i szybko się zorientowałam. Byłam ubrana tylko w różową bieliznę! -_-”
A czy shinigami po wyskoczeniu z tych gigai, nie byli od razu w strojach shinigami? Chyba, że ona tak na co dzień popyla... poza tym... NIE PATRZ SIĘ [*dostaje ścierką w twarz* PRZECIEŻ JA NIC NIE ROBIĘ]
Zbliżył się do mnie i chwycił mnie w biodrach.
Czyżby... Hentai w wykonaniu 12-latki?
Została mi ostatnia broń! W kidou byłam niezła więc przyłożyłam ręce do jego klaty i mało nie zemdlałam z wrażenia… Ten kaloryferek, te mięśnie… Mmmmm *_*
Of Course... jak prawie każdy facet w tym uniwersum
Stop! Wróć! O czym ja w ogóle myślę! o.O” Niebieskowłosy wydawał się być zadowolony z tego obrotu sprawy. Szykowałam się właśnie do wypowiedzenia odpowiedniej formułki kiedy coś, a raczej KTOŚ szarpnął chłopaka mocno do tyłu. O dziwo spostrzegłam, że tym kimś była Taiyou o.O”
Szał O.o
- Perspektywa Arrancarki -
- Możecie mi wyjaśnić to lofe party?- Zapytałam rzucając Grimmjowa jak najdalej od niej.
Czego party? O.o
- A jest w tym taka opcja?- Zapytała przestając myśleć o Grimmjowie. Teoretycznie rzecz biorąc też o nim zapomniałam ^^”
Może on nie zapomniał i zaraz was obie zabije..
- Ha! Kupiłaś tą bieliznę w sklepie Aizena! Teraz, będzie przejmował kontrole nad twoim umysłem aż zrobi z ciebie hollowa!
X__x To... nie, w sumie to nie skomentuje.
gdyż albowiem
X_x What?!
Tsuki zmieszana popatrzyła na mnie i odbiegła, a ja i Grimm znudzeni patrzyliśmy na siebie, potem zainteresowanie spadło ograniczyliśmy się do rozmowy na temat: ładna pogoda, aż w końcu nie wytrzymał i zaczął się śmiać!
Oszalał od poziomu głupoty w tym opku.
otworzyłam oczy i zobaczyłam tuż przed sobą Grimmjowa!
Cały czas tam stoi. Autorka sama się już chyba w fabule gubi
- Odsuń się od niej, imbecylu!- Wrzasnęła rzucając w niego kataną. Po drodze o mało co we mnie trafiła! T^T
Skoro prawie w Ciebie trafiło po rzuceniu, to chyba twoją kataną jest bumerang
{Na koniec była jeszcze rozmowa. Ale dzięki braku jakikolwiek przecinków, nadmiaru emotikon, zagmatwań i bułek - po trzeciej linijce nie wiedziałam, kto z kim i jak X_x}



Na sam początek - k*rwa, emotikony w dialogu =.= Truskuś, ja pie... X___x W tych momentach z minami to już się zupełnie pogubiłam, czytałam dwa razy i nawet nie wiem czy dobrze to ogarniam - laska po prostu wkurwiała Ichigo (znaczy, chyba ta Shinigami) i Ichigo robił różne miny... Co do przeskakujących krzaczków, chyba chodziło o te kupki siana, które przelatują w animcach jak ktoś walnie suchara xD Biedny Urahara, mam nadzieję, że Byakuyi lepiej poszły te zakłady... I co ma gleba do Yumichiki? O_o Armia Zbawienia po raz kolejny błysnęła inteligencją, syndrom Naruciaka się włącza, zrób z wroga przyjaciela... Prawie na każdym durnym blogasku jest przynajmniej jedno zdanie o Morfeuszu. Jakby ta jedna wzmianka miała dodać całemu blogowi wyrafinowanego smaku.
OdpowiedzUsuńGrimmjow z bananem wygrywa wszystko XD [Banan *.*] O nie, a ten znowu X-x
Grimmjow rozmawiający o pogodzie z Shinigami, nie no, niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam... Boże, to opowiadanie przebija wiele z blogasków, które analizowałam X-x