9.30.2013

Niebezpiecznie piękne

Dziś akurat mam w miarę jako-taki humor. Znaczy od czasu do czas mam takie napady, że chętnie bym komuś/czemuś wjebała, ale mniejsza o to. Pogadam sobie dziś o czymś innym. Na pewno każdy z nam ma takie coś, co go przyprawia o takie specyficzne uczucie zachwytu. Takie uniesienie w środku. Pragnienie uwolnienia się. Jakiegoś połączenia się z tym, co nas zachwyca. I nie ma znaczenia czy to wytatuowane nogi, rozciągnięte swetry, kwiatki, promienie słońca odbijające się od sopli, mgliste poranki. Każdego zachwyca coś innego. Mniej normalnego, może obrzydliwego. Nieraz jak oglądam filmy, to głównych złych fascynuje siła, potęga, moc. To też jest fajne.
1. Wilki. Uwielbiam wszelkie zwierzęta. Fakt faktem, głównie psy ale pozostałe też uwielbiam. Ale wilki to coś innego. Ich lekko przygarbiona postawa, to skradanie się, płatki śniegu zaplątane w szare futro. To dzikie, wygłodniałe a jednocześnie spokojne spojrzenie. Ta dzikość, ostre zęby, warczenie, bieg połączone z nostalgicznym, przenikliwym wyciem, opieką nad swoimi i spokojne siedzenie, gdy przygląda się ofierze. Tak. Wilki.
2. Moment przed burzą. To też bardzo specyficzny czas. Czarne, gęste chmury zaczynają się kłębić, z nieba spadają pierwsze krople deszczu, wiatr. Wiatr, który się zrywa i wieje coraz silniej i gwałtowniej. Robi się coraz ciemniej, w oddali słychać grzmoty, uciekające ptaki i unoszące się w powietrzu liście ( i śmieci. Ale mniejsza o nie ).
3. Błyskawice. Najlepiej wyglądają jak jest noc, albo gdy jest wielka burza, która całkiem przysłania słońce. Najpierw to oślepiające, nagłe światło, układające się w zygzaki. Białe, lekko żółtawe, albo niebieskawe, albo różowawe. A potem trzask i huk. Kiedyś, w środku nocy gdzieś w oddali szalała burza. Niebo było całkiem czarne i tylko od czasu do czasu było rozjaśniane przez błyskawice. Ale nie przez zygzak. Tak bardziej to wyglądało jak światło żarówki przytłumione tkaninami. W tedy rozświetlał się kształt chmur... tak, na pewno błyskawice w każdej formie.
4. Wiatr, który ugina zborze, albo wysoką trawę. Nie wiem w sumie dlaczego to lubię, po prostu jest super i już.
5. Prace Iumazarka. Jest geniuszem, to takie odzwierciedlenie mnie. To połączenie obrzydliwości, nagości, picia, palenia, samotności, "zawieszenia", poszukiwanie piękna...
6. Tolkien. Jak o Rowling wszyscy sikają i nazywają matką, tak ja z czystym sumieniem mogę go nazwać ojcem. Jest dla mnie wyzwoleniem. Stworzycielem równoległego świata.
7. Biblia. Ja wiem, że masa osób uważa ją za głupotę, ale jak dla mnie to jest mądra. Bardzo mądra. To jak drogowskazy na drodze. Na pewno uczy moralności (której mi ostatnio brakuje), zrozumienia, miłości, tolerancji. Niby fakt, dużo "wierzących" ludzi, to popaprańcy, którzy są pierdolnięci. Ale ciężko znaleźć jakiekolwiek grono, grupę, wiarę, cokolwiek, gdzie nie znalazło by się kilku szajbusów. To przykra wada naszego społeczeństwa, zawsze znajdzie się banda idiotów, którzy sami w siebie rzucają błotem. Ale o tym innym razem.
8. Grimmjow. Tego nawet argumentować nie będę, bo bym przez następny tydzień pisała.
9. Szaleństwo. Schizofrenia, połączona ze spokojem i rządzą mordu. Takie połączenie ze zwykłą Alice z krainy czarów z Silent Hillem, DmC i może GTA. Te zdjęcia w matowych kolorach, wyowijanych w folie osób, które machają głowami. Spokojna muzyka, z wystukującym się rytmem i dość mrocznym tekstem. Tak, to też lubię.


2 komentarze:

  1. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że podzielam Twoją miłość do błyskawic i szaleństwa. Też muszę sobie zrobić listę takich rzeczy, które lubię, żebym pamiętała, ile fajnych rzeczy jest na świecie i że po coś warto żyć. Choć podziwiam Cię, że jesteś w stanie szybko wypunktować tyle rozbieżnych rzeczy, które łączy Twoja miłość. Ja bym musiała nad tym chyba z rok myśleć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na poczekaniu tego nie wymyśliłam. Już wczoraj o tym myślałam w szkole (dziś też, od czegoś szkoła być musi). Pewnie i tak wszystkiego nie napisałam i kiedyś mi się przypomni. Ale o niczym innym nie pamiętam, więc pewnie nie jest tak ważne... chyba mam gorączka (znów).

      Usuń