10.04.2013

Tak to jest

Utraciłam swoją moc. Tak długo nie robiłam, aż mój exp uleciał w powietrze i wszelkie umiejętności i doświadczenia poszły się jebać. Niegdyś byłam mityczną smażycielką naleśników. Znana na całej ulicy i okolicy. Ciasto smażyło się pod wpływem samego, mojego wzroku. Nie powinnam zostawać grafikiem ani fotografem, tylko otworzyć naleśnikarnie. Zarabiała bym na tym kupę kasy, mając najlepszą tego typu knajpę w całym wszechświecie.  Przejeździli by do mnie ludzie z całego świata, żeby tylko skosztować moich dzieł. Sama Magda Gessler by się powstydziła! Niestety, zawaliłam sprawę na całego. Przez długi, bardzo długi czas nic nie robiłam. Aż nadszedł dzień sądny. Poszłam do Jigo, gdzie naleśnik mi się dosłownie przykleił do patelni. A nie był nawet spalony! Mimo wszystko, uparcie doszukuje się w tym spisku jej przybranej siostry, która robiła ciasto.
No ale w domu wcale nie było lepiej. Użyłam nowej patelni, speszul for pankejs. I co? I co? Spaliłam! Prawie wszystko spaliłam! Mało tego, ciasto wyszło bez smaku. Dobra, przesadzam. Jak się tak skoncentrowało porządnie, to coś się tam czuło. Ale rodzina i tak jadła, bo nic innego do żarcia nie było, hehe. Dziś specjalnie opuściłam swoją norę i poszłam do sklepu po mleko. Bo uparłam się, że usmażę racuchy.
Podjęłam się wyzwania. Po uspokojeniu się, wzięciu kilku głębszych oddechów zrobiłam ciasto. Nie chwaląc się, wyszło rewelacyjne i dziwie się, dlaczego jeszcze mi nie przysłali certyfikat Masterchefa. No ale wzięłam swoją ulubioną patelnię, jebłam ambitnie margaryny i leje ciasto chochlą. Tłuszcz skwierczy, osy lecą, pies już czeka na jakieś kawałki. I chwytam patelnię, za uchwyt, chce trochę podnieś i poruszać, żeby ciasto się odkleiło. I chwytam, i podnoszę, a tu kurwa rękojeść w powietrzu, patelnia na miejscu. Poparzyłam się później śrubką gratis, połowę racuchów spaliłam.
Tak to jest, że jak coś umiemy to i tak trzeba to nadal szlifować. Bo jak nie, to perspektywa sześciogwiazdkowej restauracji, bardzo szubko się ulotni. Koniec.

2 komentarze:

  1. Nie wiem co powiedzieć, ale chętnie bym spróbowała Twoich naleśników, żeby zobaczyć, czy robisz lepsze od mojej przybranej siostry (jeżeli tak to muszą być naprawdę nieziemskie xO). Ja się przymierzam do upieczenia ciasta, ale czekam aż zostanę sama w domu, nie będę się narażać na publiczne pośmiewisko! Może przyjdziesz do mnie po szkole to wtedy zrobię. Przed Tobą mogę się wygłupić. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już nie robię, bo utraciłam tego skilla ;_;
      Dla mnie bomba!~ To kiedy mogę się wstawić?~

      Usuń